Decyzja zapadła. Uzbieraliśmy trochę zaskórniaczków i jesteśmy gotowi do ruszenia z produkcją. Właściwie to pseudo-produkcją, bo to co będziemy robić bardziej przypomina tworzenie jakiegoś dzieła, ot taka sztuka.

Oto lista rzeczy na które należy zwrócić uwagę:

Zakup sprzętu. Sprzęt nie musi być profesjonalny, w pewnych sytuacjach należy improwizować. Najważniejsza rzeczą jest waga. W zupełności wystarczy waga jubilerska. Im większą ma dokładność tym lepiej. Kolejnym, niemal niezbędnym przedmiotem jest homogenizator. Kosztuje dobre parę tysięcy złotych. Z tego powodu jako substytut musi wystarczyć nam blender ręczny bądź spieniacz do mleka. Rzeczą wartą zakupu będzie termometr (np. taki do mięsa). W tym przypadku posłuży głównie do otrzymywania kremów metodą na gorąco. Oprócz tego powinniśmy zaopatrzyć się w podstawowe szkło laboratoryjne: min. 2 zlewki, moździerz (najlepiej porcelanowy z okrągłym wgłębieniem), bagietkę, szpatułkę. Pamiętaj, że sprzęt przed przystąpieniem do pracy musi być dokładnie umyty.

Zakup półproduktów. Wybór składników zależny będzie przede wszystkim od tego, co chcielibyśmy otrzymać. Nie zalecam robić na samym początku zbyt bogatych zakupów. Może okazać się bowiem, że część z półproduktów będzie nam zupełnie nieprzydatna, bądź znudzimy się swoim nowym hobby. Osobiście proponuję w zakupach zawrzeć koniecznie: wodę oczyszczoną/destylowaną (dla bogatych – hydrolaty), olej, wybrane emulgatory i zagęstniki, konserwanty, substancje czynne – zależnie od preferencji.

Warunki sanitarne produkcji. Jeżeli nie posiadasz swojego laboratorium, to musisz wytypować miejsce o zbliżonych do niego warunkach. Niestety nie jest to takie proste. Najlepszym wyborem jest zazwyczaj kuchnia. Miejsce musi być przede wszystkim czyste, o jak najmniejszej liczbie przedmiotów (szczególnie tych generujących kurze). Podczas twojej pracy pomieszczenie nie powinno być użytkowane przez pozostałych domowników (sprzyja to skupieniu, ale również ogranicza zanieczyszczenia przy produkcji). Dodatkowym atutem będą szafki do składowania sprzętu i półproduktów, przy czym szczególnie ważne jest zagospodarowanie miejsca w lodówce, gdzie będziemy trzymać część swoich składników. Przed przystąpieniem do pracy należy przetrzeć blaty środkiem dezynfekcyjnym.

Outfit. W tym przypadku nie możemy być zbyt rygorystyczni, nie pracujemy przecież w boksie aseptycznym, a jałowości produktów nie dopilnujemy. Jeżeli nie mamy pod ręką fartucha, to ubieramy czysty, jak najmniej kurzący strój. Włosy związujemy. Ręce dokładnie myjemy wodą z mydłem, a następnie przecieramy środkiem antyseptycznym (np. żelem dostępnym w aptece). Alternatywą jest praca w jałowych rękawiczkach, ale takich raczej łatwo nie zakupicie.

To, w jakich warunkach wykonamy kosmetyk, ma bardzo duże znaczenie. Na konserwantach nie powinniśmy całkowicie polegać. Im mniej drobnoustrojów będzie w naszym produkcie, tym lepiej.

Ok, teraz już można zabierać się do pracy. Powodzenia! :)